Polskie słowo drukowane

ostatni numer gazety N31 od 30-01-2014
Польська мова в Бердянську - Język Polski w Berdiańsku
Польська мова в Бердянську - Język Polski w Berdiańsku
KtoTyJestes Zadbaj o jezyk polski
reklama
współpraca
nasi partnerzy

Trwanie w okupacji: zastraszanie i hipokryzja
20 listopada 2023, 10:59

Trwanie w okupacji: zastraszanie i hipokryzja

Trwanie w okupacji: zastraszanie i hipokryzja

(Relacje z okupowanego Berdiańska. Pisownia oryginalna informatora – Polaka z Berdiańska)

Heretycy inaczej mówiąc – zdrajcy Ukrainy, zwłaszcza ci, którzy do 2022 roku wydawali siebie za patriotów chodząc w wyszywankach, wykrzykując hasła patriotyczne.

Nie chodzi tu o ludzi, którzy stali się zakładnikami sytuacji i po prostu próbują przeżyć pracując na okupanta. Mówimy o ludziach, którzy świadomie wyszli z mgły kusząc się na perspektywie, wysoko opłacalnego stanowiska podczas okupacji, wyrzekli się obywatelstwa, tożsamości i rozpoczęli współpracę z okupantem.

Jednak wielu z nich stało się tylko tymczasowymi pionkami dla okupantów, a nikt nie lubi zdrajców, raz zdradzili, zdradzą ponownie. Tak więc już duża liczba zdrajców na kierowniczych stanowiskach została zastąpiona przez personel z Rosji.

Wraz z ogłoszeniem kontrofensywy wojsk ukraińskich rozpoczął się ruch kolaborantów. Z terenów przyfrontowych wyprowadzane są rodziny, wywożone jest najdroższe, zagrabione mienie. Zapominają nawet wrócić. Czyli kolaboranci – ci, którzy wybrali dla siebie losy współpracy z władzami okupacyjnymi – pod pozorem eksportu najdroższych, mimo wszystko wychodzą, a nawet wyprzedzają te wojska okupacyjne, które opuszczają osady, do których należą Wojska Obrony Południa.

Rosyjscy okupanci kontynuują przymusową paszportyzację ludności na czasowo okupowanych terenach. Próbują zastraszyć Ukraińców mobilizacją i wywłaszczeniem mienia, zachęcając ich w ten sposób do uzyskania rosyjskiego paszportu.

Aby przyspieszyć ten proces, najeźdźcy przeprowadzają demonstracyjne naloty mające na celu zastraszenie miejscowej ludności ewentualną mobilizacją i wywłaszczeniem mienia. W szczególności okupanci przeprowadzają obchody od drzwi do drzwi, przeprowadzają spis ludności i wywierają presję psychologiczną, wymuszając paszportyzację.

Wróg grozi obywatelom Ukrainy, którzy odmówili uzyskania rosyjskiego paszportu, przymusowym wysiedleniem z własnych domów i przerwami w dostawie prądu.

Tak na przykład w rejonie geniczeskim najeźdźcy deportują Ukraińców, którzy odmawiają rosyjskiego paszportu W swoich miejscach zamieszkania najeźdźcy osiedlają przedstawicieli mniejszości narodowych ze zubożałych regionów Rosji.

Rosjanie stosują praktykę sztucznego przesiedlenia i przymusowej asymilacji Ukraińców na czasowo okupowanych terenach Ukrainy.

Próbują chyba oszukać samych siebie, aby przekonać się, że naprawdę chronią i ratują ludność swojego kraju, który rzekomo rozprzestrzenił się na różne terytoria.

W tym miejscu chciałbym od razu powiedzieć, że nie chodzi o samą rosyjską propagandę jako całość bo w nią wierzą tylko degeneraci. Mówimy o oszukaniu całego rejonu Berdiańskiego przez władze lokalne administracyjne. Opuścili południe Ukrainy przed okupacją. Przypomnę, że 25 lutego 2022 r. Berdiański rejon obwodu Zaporoskiego opuściła Administrację rejonuu, wojskowe urzędy rejestracji i poboru, obrona terytorialna, straż graniczna. Podobnie jak rozminowany most krymski (Czongar), doszło do sytuacji w Berdiańskim rejonie.

Patrząc od lat na pracę Berdiańskiej administracji rejonowej – a dokładniej jej improwizację, a więc – imprezy, zabawy, koncerty w patriotycznym sensie, cotygodniowe spotkania funkcjonariuszy bezpieczeństwa - wszystko zostało rozwiane w jeden dzień. To był tylko miraż z łże patriotami, których istnienia i los mieszkańców rejonu nie obchodzili, martwili się tylko o premie, jaskrawe wydarzenia.

Mieszkańcy rejonu mają wiele pytań do tych osób, którzy teraz ukrywają się w Zaporoskiej administracji wojskowej i emitują działania na rzecz rejonu.

Публікація виражає лише погляди автора(ів) і не може бути ототожнена з офіційною позицією Канцелярії Голови Ради міністрів.